To jest jak jazda na rowerze - tego się nie zapomina
Aktualnie wykonywany zawód, który w pewnych kręgach brzmi "ten pan od marketingu", rzadko daje możliwość by w ramach pracy usiąść na dobre do Photoshopa i samodzielnie zaprojektować np. opakowanie, które kilka miesięcy później uśmiechnie się do mnie z półki sklepowej. Oczywiście uczestniczę przy powstawaniu wielu opakowań, które zdobią sieci elektromarketów, ale zazwyczaj nie ja trzymam elektroniczny pędzel.
Tym razem okazja sama zapukała do drzwi, a właściwie to kolega grafik, który stojąc przed koniecznością stworzenia artworku na nowego gamepada 3w1 poddał się po dwutygodniowej walce słowami: "stary, to nie moja bajka".
Ze mną tymczasem na odwrót - tematy młodzieżowe, gamingowe, filmowe, motoryzacyjne czy techno to wręcz photoshopowe samograje. Zasiadłem, więc do instrumentów i skomponowałem, a powyżej widać gotowy wizual z użyciem stockowego zdjęcia, które docelowo i tak będzie zastąpione naszą fotografią. Projekt przeszedł przy ogólnym zachwycie, co pozwoliło mi uwierzyć, że w tym fachu na szczęście się nie rdzewieje.
No dobra, trochę przesadzam. Biorę przecież od czasu do czasu dodatkowe zlecenia, a Photoshopa i tak używam do różnych celów minimum 5 godzin dziennie. Co by to była jednak za dramaturgia gdybym to napisał od razu? :)


Dodaj komentarz